Ślub Tashy i Tensariotha



tatsu (16:36): *Zadźwięczały podkowy na bruku podwórca. Ostro. Krtóko. Komendy wykrzyczane, przecięły wieczorne, chłodne powietrze*
Thorin (16:38): *przed karczmą zatrzymał się wóz sporych rozmiarów z którego wyszedł Thorin i siódemka elfów*wnieście pierw alkochol ale ostrożnie!#elfy wzięły jak kazał dwie beczki około 300l pojemności każda i wniosły je ostrożnie do karczmy#uważajcie na to*Thorin sam wziął z jednym elfem trochę mniejsza beczkę, wsyzstkie postawiono w kącie zeby niezawadzały*Przepraszam was wszystkich ale niedługo ślub sięodbędzie i muszę przygotować karczmę
tatsu (16:38): *drzwi, pchnięte lekko, otworzyły się, wpuszczając chłodny wiatr do izby i... ubraną w strój do jazdy w kolorze chabrów białowłosą postać o wychudłej twarzy*
tatsu (16:41): *ostrożnie się skierowała ku stołowi tuż obok schodów, badając drogę przed sobą palcatem*
tatsu (16:43): *Dotarłszy do stołu, lekko wodząc dłonią po blacie przeszła pomiędzy nim, a schodami, by dotrzeć do stojącej pod ścianą ławy*
tatsu (16:45): *ostrożnie usiadła na ławie, odłożyła palcat na stół i oparłszy się o ścianę, przymknęła oczy. Zdawała się odpoczywać*
Thorin (16:49): Wy trzej zsuńcie stoły, jeden nosi ze mną strawę reszta odstawia krzesła*mówił starajac sie zdąrzyć na czas*szybko#elfy szybko zabrały się do roboty, stoły zsunięto w podkowę następnie ustawiono krzesła.Strawa została zaniesiona na zaplecze#Thorin przyniósł białe obrusy obszyte złotą i srtebrnąnicią a następnie zaczęli nakrywać stoły*
tatsu (16:53): *Zmarszczyła brwi, wsłuchując się w komendy wydawane sługom i szum, jaki towarzyszył ich wypełnianiu*
Wielebny (16:56): *drzwi karczmy lekko uchylił człek w czarnym płaszczu. Widząc krzątaninę uśmiechnął się i podążył w stronę szynkwasu. Zajął miejsce tak aby mógł wszystko obserwować a jednocześnie nie przeszkadzać*
Arnubis (16:56): *Drzwi do karczmy cicho zaskrzypiały* Do pomieszczenia wszedł wysoki drow* Usiadł na ławie przy ścianie i jął się przyglądać przygotowaniom do ślubu*
tatsu (16:57): *Westchnęła cicho słysząc kroki kolejnych osób zapełniających karczmę*
Artur Wielki (17:01): *Zbudził się* -Co sie stało? *zapytał i upił łyk wina*
Thorin (17:01): *kiedy wszystko było już nakryte i skończone poszli do wonu i zaczęli nieść duży ołtarz z bukowego drzewa polakierowany i złocony, ledwo zmieścił się w wejściu i został postawiony przy ścianie a przy nim stolik dla Wielebnego*no dobrze skończone wy dwaj zostańcie i będziecie puźniej nakrywać i nalewać wino a ja idęsięprzebrać
Daniello (17:02): *Elf wszedł wolnym krokiem do karczmy, rozejrzał się i usiadł przy ławie czekając na uroczystość. Co dziwne nie zabrał ze sobą łuku, swojego najlepszego sprzymierzenicy, z którym się nie rozstawał*
Wielebny (17:03): *widząc że stolik już gotowy kiwnął porozumiewawczo na Karczmarza*
Strife (17:04): *Uchyla lekko drzwi karczmy i wchodzi do środka* Witajcie ... *Mówi z uśmiechem na twarzy i zaczyna rozglądać się po pomieszczeniu. Rusza przed siebie w poszukiwaniu wolnego miejsca. Na jego piersi widnieje wiszący z szyji, srebrny medalion z głową niedźwiedzia. Odziany on jest w srebrną zbroję, wyszące ciemne spodnie i powiewającą za nim czerwoną peleryną. W końcu dostrzega wolne miejsce i siada na krześle, przyglądając się reszcie gości*
Kelebrin Draug (17:04): *weszła do karczmy i zaczeła wzrokiem szukać Thorina.Ubrana była inaczej nisz zazwyczaj bo miała na sobie lekka i zwiewą suknie koloru świerzej zieleni*
Karczmarz: na sporej tacy postawil dwa złote kielichy zdobione jaskrawozielonymi kamieniami, tacę zaniósł na przygotowany przy ołtarzu stolik.
Thorin (17:05): *podszedł do Wielebnego*oto mikstura dla młodej pary*wyjął z torby fiolkę z płynem o srebrnej barwie ,zuważył Swoją żonę*Kelebirn!*Ucieszył się na jej widok ,podszedł do inej i czule jąucałował*
Gerwulf (17:06): *powoli otworzyły się drzwi i wtoczyła sie krępa, niewysoka postać krasnoluda*
Dishur (17:07): *Drzwi karczmy otworzyły się.. i do środka weszedł Dishur.. odziany w biały płaszcz.. rozejrzał sie po karczmie.. obserwująć wszystko swoimi zielonymi oczyma.. *Ehp ta neor.. A tu co..sie dzieje..? *ruszył na przód przechodząc obok kolejnych stolików.. zajmując miejsce przy jednym niedaleko kominka.. kiedy zajoł miejsce i wygodnie sie usadowił na miejscu.. rozejrzał się dookoła.. po czym wyciągnoł kielich z płaszcza.. i małe pudełeczko z zielem.. * Karczmarzu przynieś mi dzban wody.. *zawołał kierująć wzrok w kierunku szynkwasu..*
Wielebny (17:07): *ostrożnie ukrył fiolkę z miksturą w połach płaszcza*
tatsu (17:07): *Uważnie nastawiła uszu, starając się rozeznać w sytuacji*
Kelebrin Draug (17:07): *uśmiechneła sie odwzajemniajac pocałunek* widze ze wszystko prawie jusz przygotowane*powiedziała siadajac na krześle*
Thorin (17:08): tak ale muszę iść się szybko przebrać*mówił*zaraz będę*podszedł do wozu wziął stamtąd jednego konia i pognał do lasu*
Strife (17:09): *Rozsiadł się wygodnie, odrzucając na bok swą pelerynę. Z zaciekawieniem zaczął przyglądać się ostatnim przygotowanią do ceremonii*
Gerwulf (17:09): Witajcie wszyscy- znajomi i nieznajomi - czas się zabawić! *zawołał wesoło krasnolud*
Kelebrin Draug (17:09): *usiadła wiec przy jednym ze stołów i czekała na powrót męża*
Wielebny (17:09): *przeciskając się obok gości podszedł do drzwi karczmy i otworzył je na pełną szerokość wyglądając na zewnątrz* A Wy co tak tam sterczycie !? *krzyknął w stronę zebranych przed wejściem* Śmiało miejsca zajmujcie bo już za chwilę młodzi przybęda i ceremonie rozpoczniemy.
tatsu (17:11): *przygładziła nerwowo wełniany dublet* - Zaraza, gdybym wiedziała... - szepnęła do siebie.
Wielebny (17:11): *skierował się w stronę swego stolika cały czas nerwowo szukając czegoś w zakamarkach płaszcza* Gdzież te przeklęte pergaminy znów się podziały - mruczał pod nosem.
Gerwulf (17:13): *podszedł do stołu przy którym Kelebrin czekala na męża* Witaj Szlachetna towarzyszko broni. Jak miło Cie spotkać poza areną * uśmiechnął się nieznacznie i ukłonił*
Kelebrin Draug (17:14): nasze codzienne spotkania na arenie stały sie jusz tradycją*usmiechneła sie w jego strone*
Dishur (17:14): *rozejrzał się jeszce raz po karczmie wypatrując gospodarza.. * no to chyba dziś sie nie napije.. chyba żę.. * zamyślił się.. a na jego ustach pojawił sie dziwny uśmiech..* Na Atariela.. o czym ja mysle.. * sięgnoł do płaszcza z którego wyciągnoł mała buteleczke.. i całą jej zawartość wlał do kielicha.. po czym schował ja spowrotem i otworył małe pudełko i wsypał do kieliha z niego troche ziela.. zmknoł pudełko i wsunoł je do kieszeni w płaszczu.. *
Novisiliel (17:14): * do karczmy weszła kobieta odziana w kamizelkę i luźne spodnie. Rozejrzała się dookoła* Pierwszy raz udało mi się trafic na ślub w karczmie... *mruknęła, po czym usiadła na najbliższej ławie. Rozsiadła się wygodnie wyciągając nogi przed siebie i zaczęła obserwowac krzątaninę w pomieszczeniu*
Gerwulf (17:16): - Czy pozwolisz szlchetna pani dosiąść się do Waszego stołu? *zapytał i czekał na odpowiedź*
Thorin (17:16): *po chwili Thorin wrócił ,ubrany był w zieloną koszulę i ciemne brązowe spodnie, kiedy spostrzegł żonę usiadł koło niej*jusz jestem kochanie*pocałował ją czule*
Kelebrin Draug (17:16): będe bardzo rada z takiego towarzystwa*odpowiedziała*
Boror (17:18): *Zachęcony nawoływaniamu Wielebnego krasnolud wszedł do karczmy i usilnie próbował przepchnąć się pomiędzy większymi od siebie* Przepraszam * rzekł potrącając kogoś* w końcu doszedł do wolnego krzesła i usiadł*
Wielebny (17:18): *wreszcie odnalazł potrzebne pergaminy i położył na stoliku obok kielichów. z drugij strony umieścił flakon z wcześniej otrzymaną miksturą. nerwowo zaczął rozglądać się za oczekiwaną parą.*
Dishur (17:19): *upił łyk napoju z kielicha.. a za jego płaszcza wysuneły się biało czarne skrzydła.. skierował swój wzrok na przesiadujących w karczmie gości czekających na ceremonie ślubną.. po czym upił kolejny łyk..*
Gerwulf (17:20): - Powitać Waszmościa * skłonił się przed mężem Kelebrin* - rad jestem z tego spotkania * zasiadł na ławie przy stole małżeństwa*
tatsu (17:20): *ostrożnie wcisnęła się w kąt, czując, iż znalazła sie w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie*
Tensarioth (17:21): *Młody i przystojny nekromanta w kapeluszu na głowie i długim ciemnym płaszczu wszedł do karczmy i ustał przy wejsciu rozglądając się*
Thorin (17:21): *odwrócił siedo Tatsu*Pani tatsu zapraszam ,nie ma co się ukrywać dziś się radujemu
tatsu (17:22): *pokręciła głową, dając znak, iż nie należy na nią zwracać uwagi*
Wielebny (17:23): *spostrzegłwszy postac w kapeluszu uśmiechnął się z zadowoleniem. mimowolnie rzucił okiem w stronę beczki z orczą wódką i uśmiech ponownie przemknął przez jego oblicze*
Tasha (17:23): *tuż za nekromantą do karczmy weszła kobieta w białej prostej sukni i jakimiś białymi dziwnymi rzeczami wpiętymi we włosy. Nerwowo rozejrzała się i kazdemu obecnemu skinęła głową, po czym uczepiła się ramienia Tensa*
Novisiliel (17:24): * spojrzała w kierunku drzwi stukając paznokciami o blat stołu. Cicho coś sobie zaczęła nucic, czekając na rozpoczęcie ceremonii*
Wielebny (17:25): *wielebny podszedł do pary rozkładając ręce w powitalnym geście* Witajcie moi drodzy ! Nie denerwujcie się i podejdźcie śmiało *wskazał stolik przy ołtarzyku wcześniej przygotowanym*
Dishur (17:25): *odwrócił wzrok w kierunku Tatsu.. jego oczy lekko pojaśniały.. * Gdzieś juz ja widziałem.. *zamyslił się na momęt.. i upił łyk napoju.. *
Thorin (17:26): Witaj Gerwulfie*powiedział trochę spuźniony*
Boror (17:26): *Rozejżał się po zebranyh i spojżał na Thorina * Można tu palić??* zapytał niewiedząc czy wypada w takim toważystwie i okolicznościach* po czym wyją swoją fajke*
Tensarioth (17:26): *Chwycił pod ramię swoją ukachana i powoli poprowadził ja w strone wielebnego*
Thorin (17:27): *odwrócił się do Borora*zapytaj się Tensariotha to jego ślub
Dishur (17:27): *wyrwny z zamyślenia.. odwrócił wzrok w kierunku ślubnej pary.. *
Thorin (17:29): *odwrócił wzrok w kierunku pary*
Wielebny (17:29): *wyszczerzył zeby w uśmiechu przyglądając się parze* A więc moi drodzy. Wszyscy zebrani pewnie wiedzą iż w dniu dzisiejszym w tej spelunce co różne dziwne trunki serwuje... ekh... *odchrząknął kilka razy* ale przecież nie o trunkach być miało *dodał sam do siebie* Otóż dziś dzień w który dwie stojące tu istoty złączyć się chcą ze sobą.... *powiedział uroczyście*
Kelebrin Draug (17:30): *wzuneła swoja słon pod dłoń meża i popatrzyła z usmiechem na pare*
Boror (17:30): *W takim razie poczekam, nie jestem z tych stron i nie znam tutejszych obyczajów* I ją obserwować młodych*
Tasha (17:30): *idąc u boku nekromanty posłała mu przelotne nerwowe spojrzenie. Stanąwszy przed ołtarzem, wbiła wzrok w skromny bukiecik kwiatów, którzy trzymała, i zasłuchała się w słowa Wielebnego, czekając na wielką chwilę.*
Novisiliel (17:31): * przestała nucic. Z zadowoleniem zaczęła się przyglądac ślubnej parze*
Daniello (17:31): *wstał z miejsca by lepiej widzieć młodą parę*
tatsu (17:31): *delikatnie wstała, by nie potrącić niczego i zachować ciszę. Ostrożnie otworzyła pobliskie okno i cicho gwizdnęła. Po chwili w oknie pojawił się koński łeb. Tatsu coś szepnęła zwierzęciu do ucha. Thyr ustawił się bokiem do ściany i pozwolił odczepić wiszącą przy siodle skórzaną torbę. Gdy tylko torba wylądowała na ławie, tatsu odprawiła konia cichą komendą, zamknęła okno i na powrót usiadła w ciszy słuchając cenemonii*
Tensarioth (17:33): *chwile patrzył na wielebnego potem na ukochana*
Wielebny (17:33): *podszedł do stolika i zabrał leżące tam pergaminy. Powoli podszedł do pary młodej i wyciągnął doń ręce oczekując na odebranie pergaminów przez młodych*
Dishur (17:35): *upił łyk z kielicha.. przyglądając sie całemu zamieszaniu.. po czym jego wzrok skupił się na Tatsu..*
Tasha (17:36): *dłoń zadrżała, gdy sięgnęła po pergamin, zaraz jednak skarciła się w duchu i wyszczerzyła zęby w radosnym uśmjiechu. Zdumiała sie nieco, rzuciwszy okiem na wszystkich zebranych gości, a jej uśmiech stał się jeszcze szerszy*
tatsu (17:37): *Drgnęła czując na sobie czyjś wzrok. Przysunęła bliżej siebie skórzaną torbę*
Tensarioth (17:37): *sięgnoł rekoma po swój pergamin*
Wielebny (17:38): *ponownie podszedł do stolika i otworzył flakonik z tajemniczą mikstura której wlał po trochu do przygotowanych kielichów. Zbliżył flakon do nosa i powąchał ostrożnie. Skrzywiony skinął na Karczmarza.*
Karczmarz: pospiesznie przyniósł dzban przedniego wina i postawił na stoliku przed Wielebnym
Tensarioth (17:39): *czekał niecierpliwiąc się coraz bardziej*
Wielebny (17:40): *podniósł dzban tak jakby chciał wychylić jego zawartość ale opamiętał się w ostatniej chwili i rozlał wino do kielichów z miksturą*
Tasha (17:41): *parsknęła śmiechem dyskretnie. Czeka na znak*
Wielebny (17:41): *podniósł oba kielichy i stanął naprzeciw młodej pary* A więc niech się dokona. Rozwińcie pergaminy i przeczytajcie co Wam przeznaczone.
Dishur (17:43): *niespuszczająć oczu z Tatsu nasłuchiwał całej ceremoni.. upił łyk napoju.. lekko rozkładając skrzydła.. *
Tasha (17:44): *rozwijając pergamin zastanawiała się, czy będąc wstawiona winem denerwowałaby się mniej. Spoglądając na ukochanego co jakiś czas, wyrecytowała głośno:Bądź dla mnie Kochany Bądź mym sercem Mym oddechem Myślą, która zawsze jest przy mnie Bądź mym księciem, Przyjacielem.. Nie pozwól mi spać gdy jestem z Tobą Chcę pamiętać każdy gest...każde słowo A gdy już zasnę bądź mym snem Ukojeniem Bądź mym szczęściem Spełnieniem Bądź moim uśmiechem A gdy trzeba- łzą, która czasem w oku się kręci Bądź dla mnie Kochany Bo ja jestem tylko dla Ciebie... *spojrzała w oczy nekromanty z bladym uśmiechem na ustach*
tatsu (17:44): *westchnęła cicho, głowę opuściła, słuchała słów*
Tensarioth (17:46): *Chwycił pergamin,rozwinoł powoli i patrząc jej głeboko w oczy zaczoł powoli i wyraźnie czytać* Bądź dla mnie Kochana Bądź mym sercem.. Nieskazitelnym pięknem Mym życiem .. Tchnieniem powietrza Pierwszą myślą o poranku i ostatnią o zachodzie Bądź mym pożądaniem Bądź tęsknotą, zapełnioną Zostań ze mną już na zawsze Bądź tylko dla mnie Bądź moja księżniczką Moją żoną Ja bowiem jestem Kocham Cię bardziej niż kogokolwiek Niż siebie i będę tylko dla Ciebie.
tatsu (17:48): *Zadrżała lekko i objęła się ramionami*
Novisiliel (17:48): *oparła podbródek na splecionych dłoniach. Uśmiechnęła się lekko słysząc wypowiadane przez młodą parę słowa*
Gerwulf (17:48): -Ach ci ludzie! Zawsze wszystko w poezję obrócą *westchnął pod nosem*
Wielebny (17:50): *popadł w chwilowe zamyślenie wpatrując się w beczki alkoholu stojące nieopodal. Nagle gdy zorientował się, że wszyscy czekają na jego reakcje zmieszał się nieznacznie i odchrząknął* ekhm... tak a wiec *przypomniał sobie, że trzyma kielichy* właśnie ! teraz najważniejsza sprawa aby od słów do czynu przejść moi drodzy ! Abyście odwrotu już nie mieli ! I aby magia tej krainy złączyła was na wieki ! Tak ! *uspokoił się trochę i podał parze napełnione kielichy*
Tensarioth (17:51): *Przejoł drżącą ręką puchar od Wilebnego i trzymając go w rękach czekał*
Gerwulf (17:52): -Do dna!! Do dna!!
Wielebny (17:53): W tych pucharach znajduje się magiczna mikstura dzięki której nie tylko przysięga łączyć Was będzie ! Napój ten spowoduje że związani będziecie energią tak silną iż staniecie się niemalże jednym osobnikiem. Jedno odczuwać będzie wyraźnie gdy drugiemu z Was krzywda dziać się będzie lub gdy jakowe niebezpieczeństwo jednemu z Was zagrozi ! *odchrząknął i dodał po cichu* wypijcie tchem jednym bo smrodliwa ta magia okrutnie .....
Tasha (17:53): *bukiecik kwiatów przełożyła do lewej ręki, prawą chwyciła puchar, może za szybko, zachichotała cicho słysząc Gerwulfa*
Tensarioth (17:54): *Stanowczo przytknoł kielich do ust i jednym haustem pozbył sie zawartości*
tatsu (17:54): *uśmiechnęła się lekko słysząc krzyki Gerwulfa, nie zmieniła jednak pozycji*
Tasha (17:55): Do dna *mruknęła pod nosem i wypiła wszystko, nie może nazwać tego dziwnego smaku*
Boror (17:55): *kaszlną cicho* a kiedy my wychylimy coś mocniejszego?*
Thorin (17:57): *uśmiechnął się ,dał znak elfom by zaczęli nalewać wino i wódkę kto jak woli. Wstał*Zdrowie młodej pary!*krzyknął*
Gerwulf (17:58): -Gorzko!! Gorzko!! - *gromko zaczął skandować krasnolud*
Wielebny (17:58): *obserwował przez chwilę reakcję młodych po wypiciu miksturki ale nie zauważając żadnych ubocznych skutków które mogłyby nie pozwolić na właściwe zakończenie ceremonii kontynuował* A więc dokonało się ! Ogłaszam iż para tu obecna złączona jest od tej chwili nie tylko swą miłością ale też prawem Galimoru oraz magią tej krainy ! *odchrząknął i widząc elfów wyraźnie się rozpromienił* Uczcijmy to więc zabawą i rozlewem wszelkich trunków jakie tu znaleźć zdołamy !
Tensarioth (17:59): *Objoł delikatnie ukochana i pocałował namiętnie*
Dishur (17:59): *Odwrócił wzrok w kierunku slubnej pary.. po czym uniósł puchar.. skinoł głowa w ich strone.. i upił łyk.. z kielicha.. *
Daniello (17:59): Sto lat młodej parze! *krzyknął elf i zaczął bić brawo*
Boror (17:59): *No nareście jak wśród moich ziomków*rzekł krasnolud i chwycił gorzałkę*Niech Żyją!!!*
tatsu (17:59): *uniosła lekko głowę i uśmiechnęła się delikatnie. Chwyciła skórzaną torbę, otworzyła ją i wyciągnęła z jej wnętrza lakierowane pudło gęśli*
Novisiliel (18:00): *uniosła wysoko swój kielich* Za młodą parę! * zawołała swym melodyjnym głosem . Przytknęła naczynie do ust i wypiłę trochę z jego zawartosci*
Karczmarz: kilku parobków z zaplecza Karczmy poczęło mięsiwa pieczone przynosić i po stołach rozstawiać aby gościom jadła nie zabrakło
tatsu (18:01): *ujęła instrument i ostrożnie zaczęła go stroić*
Gerwulf (18:01): Karczmarzu, wino dla wszystkich!!
Tasha (18:01): *roześmiana odwzajemnia pocałunek, wyrzuca bukiecik w cholerę aż pod sufit*
Kelebrin Draug (18:02): *kiedy tylko napełniono jej kielich wypiła nieco i zaczeła rozgladac sie za dzbanem z wódką*
Wielebny (18:02): *podszedł ukradkiem w kierunku kielicha który już wcześniej miał przygotowany i wypełniony orczą wódką, wychylił szybko jego zawartość i począł obserwować gości z zadowoleniem*
Tensarioth (18:02): *Kiedy juz skończył całowac chwycił ukochana za reke*Muzyka *krzyknoł i porwał ja do tańca*
Lindean (18:03): *wszedł do karczmy, zdjoł płaszcz i usiadł przy wolnym stoliku* *rzucił*Sto lat młodej Parze !
tatsu (18:04): *sprawdziła nastrojenie gęśli i szarpnęła mocniej struny, by wydobyć z nich głośniejszą i skoczną muzykę*
Thorin (18:04): *wstał i poprosił żonędo tańca*
Kelebrin Draug (18:05): *uśmiechneła sie i podązyła z nim na parkiet*
Boror (18:05): *Obserwując Wielebnego pomyślał*swój chłop* po czym wychylił szklanice gorzałki*
tatsu (18:05): *Uśmiechając się leciutko grała najweselszą muzykę jaką znała, której tony wręcz nakazywały ruszyć w tan*
Tasha (18:06): *w tańcu wesoło macha gościom* Połamiesz mnie, słońce, przysięgam że wyjdę stąd z nogą w gipsie! Nie szalej tak! *w wirze tańca jej biała suknia powiewa, przytrzymuje ją dłonią*
Daniello (18:06): *elf wlał do kufla wódki i zaczął pić, nigdy nie lubiał wina, wolał mocniejsze trunki*
Dishur (18:06): *rozejrzał się powoli po karczmie spogladając na wszystkich pokolei.. upił łyk napoju z kielicha.. po czym zwinoł skrzydła żeby nikomu nie przeszkadzały.. jego wzrok skupił się na Tatsu..*
Lindean (18:07): *obserwował obecnych, zdawało się że nie słyszy muzyki *
Wielebny (18:08): *przytupując lekko noga rozgladał się po Karczmie w poszukiwaniu wysokoprocentowego trunku*
Boror (18:08): *Spojżał ze ździwieniem na elfa* W Galimdorze nawed elfy swoje chłopy*Po czym podszedł so stołu i ją szukać piwa*
tatsu (18:09): *Uśmiechając się coraz weselej, przyspieszała rytm melodii*
Lindean (18:10): *zaczoł szukać kielicha, keidy go znalazł naław sobie wino i upił kilka łyków*
Tasha (18:10): *tańcząca para młoda minęła się z Thorinem i Kelebrin. Tasha skinęła elfowi głową z radosnym uśmiechem* Wspaniale, że przybyliście! Rada jestem was spotkać!
Daniello (18:12): *Wypijając trunek do pełna, elf wskoczył na ławę i zaczął podrygiwać w rytm gęśli* -Bawmy się! *krzyknął*
tatsu (18:12): *Blade, kościste palce śmigały po strunach, tatsu przytupywała głośno do rytmu, wciąż przyspieszając tempo*
Thorin (18:12): ja też*uśmiechnął się*kochanie co tak cicho siedzisz*spytał Kelebrin*
Kelebrin Draug (18:12): *skineła z uśmiechem w strone Tashy*
Tasha (18:14): *wachlując zarumienioną twarz dłonią, powraca z nekromantą do stołu. Unosi puchar wypełniony winem, oszukańczym, bo zmieszanym w połowie z orczą wódką. Z błyskiem w oku zawołała do gości* Cieszę się, że przybyliście tu tak licznie. Bawmy się teraz, nie żałujcie sobie, wina starczy dla każdego, a w razie ubytków przeszukamy piwnice karczmarza. Zdrowie!
Karczmarz: parobkowie karczmarmi uwijali sie jak w ukropie aby misy i dzbany puste na pełne zamieniać. czasem któryś z nich przystanął i tanecznym pląsom wraz z gośćmi się oddawał.
Daniello (18:15): *Schylił się chcąc nalać sobie drugi kufel, lecz zamiast tego chwycił dwie flaszki i popijał raz z jednej, raz z drugiej, nadal tańcząc*
Dishur (18:15): *spojrzał na nakryty róznymi daniami stół.. upił łyk napoju.. znów zerknoł na Tatsu.. i mruknoł do siebie..* To nie ona.. chociaż troche podobna.. *zamyślił się.. *
tatsu (18:16): *Gdy dźwięki i rytm osiągnęły apogeum, tatsu szarpnęła struny po raz ostatni. Melodia brzmiała jeszcze chwilę, by ucichnąc w gwarze. Tatsu rozprostowała i zgięła parę razy palce, by krążenie w nich wrócić, po czym znów uderzyła w struny, lecz melodia spokojną już była*
Lindean (18:16): *nadal obeserwował przybyłych, wypił reszte zawartości swego kielicha, poczym napełnił go ponownie*
Kelebrin Draug (18:17): *zmęczona usiadła przy stole i zaczeła ponownie rozgladać sie za dzbanem z orczą wódka*
Tensarioth (18:17): *Objoł ukochana a druga reką chwycił puchar z ogrza wódką,po czym skierował puchar w jej strone*Za naszych gości*krzyknoł*
Boror (18:18): *Znalazłwszyt dobre piwo ją je upijać i śpiewać krasnoludzkie przyśpiewki weselne: szla tesciowa przez las pogryzly ja zmije zmije wyzdychaly a tesciowa zyje
tatsu (18:19): *cicho odchrząknęła i zaczęła śpiewać, wtórując sobie na gęślach* Chcecie, by zaśpiewać wam O miłości? żaden cham Rycerz! w słodkich tonach Taki oto złożył śpiew W cieniu oliwkowych drzew, W miłej swej ramionach.
Novisiliel (18:20): *rozparła się na ławie i z uśmiechem przyglądała się gościom karczmy. Po chwili spojrzała do swego kielicha. Westchnęła ciężko widząc w nim pustki i zaczęła się rozglądac za czymś, aby je wypełnic*
Lindean (18:20): *zaczoł nucić sobie pod nosem melodie dawno zapomninej pieśni*
Wielebny (18:20): Ooo tak ! zza gofffści ! *wybełkotał dobrze już ubawiony wielebny i wychylił do dna pierwszy puchar jaki napotkał najbliżej swej dłoni*
tatsu (18:20): *Nie przestając grać usiadła na stole, nogi oparła na ławie i zaśpiewała ponownie* Z gronostajów miała płaszcz I jedwabną suknię, zaś, Koszulinę lnianą; Bucik z traw, z majowych zbóż; Choleweczkę z płatków róż, Ciasno sznurowaną.
Kelebrin Draug (18:21): *szepneła coś na ucho do męża poczym pocałowała go i z żalem w oczach po ciuchu wyszła*
Karczmarz: podbiegł z dzbanem wina do Novisiliel i napełnił kielich
Gerwulf (18:21): Karczmarzu, piwo dla Novisiliel!
Tasha (18:21): *Gorzałka orków szybko uderzyła do jej dość słabej głowy, oparła więc ją o ramię świeżo upieczonego męża. Z kielichem oszukańczego wina w dłoni, zasłuchała się w słowa pieśni białowłosej istoty*
Thorin (18:22): *odwzajemnieł pocałunek*niedługo ja też wrócę lepiej
tatsu (18:22): *Palce przebiegły lekko po strunach, śpiew znów uniósł się ponaad gwarem* Z liści ją opinał pas, Co zieleniał w dżdżysty czas, Sprzączka z kosztowności; Sakwę, co z miłości, spiął Pasek z kwiatów; także on Darem był miłości. Rumak pod nią zacny był, Srebrnym podkowaniem lśnił I złocistym siodłem; A za siodłem głogów pąk Zasadziła, aby ją Ocieniały godnie.
Tensarioth (18:23): *Upił kolejny puchar wódki i pocałował lekko ukochaną w policzek*
tatsu (18:24): *Nabrała powietrza i śpiewała dalej* Wędrującą pośród łąk Oto napotkali ją Raz rycerze świetni. - Skądżeś, Pani, wiedzieć daj! - Galimorem jest mój kraj, A mój ród szlachetny. Słowik rodzicielem mym, Śpiewający słodki rym Na wysokich drzewach; A syrena matką mą; Ona ponad tonią złą Na urwiskach śpiewa.
Boror (18:24): Uniusłwszy kufel piwa ją śpiewać daalej nie zwarzając na to że przeskadza dla tatsu: A na tym weselu gości cała kupa ciekawe co który zaleje się w trupa.
Novisiliel (18:25): *uśmiechnęła się w podzięce do karczmarza. Przytknęła kielich do ust i wypiła zeń kilka łyków. Palcami stukała o blat stołu wystukują sobie rytm melodii granej w karczmie*
tatsu (18:25): *Uśmiechnęła się lekko, mocniej szarpnęła struny wygrywając na gęślach melodię pieśni*
Thorin (18:25): *wyjął bardziej "ekonomiczny" od kielicha kupel o duzej pojemności i nalał sobie orczej wódki *Wasze zdrowie*znów wymówił stojąc koło młodej pary*prawie bym zapomniał*wyjął dwie fiolki*mikstury nieśmiertelności, po nich nigdy nie mrzecie i będziecie ze sobą wiecznie*mówił uśmiechając się*niepostarzejecie się o ani dzień
Dishur (18:26): *wsłuchiwał się w wesołe i skoczne odgłosy zabawy.. * Cisza moją tarczą.. wiatr moim czynem.. *zamknoł oczy.. i próbował się wyciszyć.. i pozbyc się uczucia.. samotności..*
Tasha (18:26): Nareszcie razem, kochany *powiedziała* Postaram się nie byc taką jędzą jak tesciowa z piosenki Borora. *wychyla kielich tym razem prawdziwego wina*
tatsu (18:26): *Przełknęła ślinę, nabrała powietrza w płuca i odśpiewała ostatnią zwrotkę* - Pani, zacnej jesteś krwi; Ród Twój godzien wielkiej czci, Świetne parantele; O to, by pozwolił Bóg, Abym Cię poślubić mógł, Prosić się ośmielę.
Boror (18:27): *Uśmiechną się do Tashy i wychylił kolejny kufel piwa*
tatsu (18:27): *grała jeszcze przez chwilkę, po czym odjęła dłoń od strun, pozwalając melodii umrzeć. Uśmiechnęła się leciutko i otworzyła białe oczy, jakby chciała przyjrzeć się słuchaczom*
Tensarioth (18:28): Może zatanczymy *zapytał ukochanej i chwycił dzban elfickiego wina,a potem chwycił miksturke Thorina*Wielkie dzięki przyjacielu*uśmiechnoł sie lekko do niego*
Tasha (18:29): Najwyżej żmije mnie pokąsają, bidulki... *Unosi kielich w stronę Borora* Pańskie zdrowie! Może później, słonko *odpowiada Tensowi* Upijesz mnie teraz?
Lindean (18:30): *wstał , założył płaszcz i podszedł do drzwii* Żegnajcie wszyscy. *poczym wyszedł z karczmy a po chwili dało się słyszeć ryk zagłuszający wszytkie dźwięki w karczmie*
tatsu (18:30): *Słysząc, iż ochota naszła na tańce, szarpnęła wesoło struny. Melodia poczęła porywać chętnych do tańca*
Dishur (18:30): *kiedy otworzył oczy.. spostrzegł biel oczu Tatsu.. co przykuło jego uwage.. jego oczy zabłysły zielenią.. jego twarz zmieniła wyraz.. *
Wielebny (18:31): *podszedł do Thorina ciekawie przyglądając się naczyniu z którego ten trunki spożywa* Przyjacielu nie miałbyś może w zapasie jeszcze jednej tak słusznej szklanicy ?
tatsu (18:31): *Melodia splątała się i załamała przez chwilę, gdy z zewnątrz dał się słyszeć ryk, lecz po chwili wróciła do rytmu*
Daniello (18:31): *Zdyszany zeskoczył z ławy, wziął dzban wódki i zaczął się przechadzać od stołu do stołu i pozdrawiać wszystkich*
Boror (18:31): Czemu nie śpiewacie, przecież was tu wielu czyście na pogrzebie, czyśta na weselu.
Tasha (18:32): *wstaje i porywa nekromantę na parkiet, śmiejąc się radośnie, w tańcu przytupuje do rytmu melodii tatsu*
Tensarioth (18:32): *Chycił dzban z ogrza wódka i wlał połowe do wina,tak żeby ukochana nie widziała i zapytał*Może nalac ci wina?
tatsu (18:32): *lekko zmodyfikowała melodię i z uśmiechem zaczęła śpiewać* Pod płotem wszedłszy na steczkę, Spotkałem raz pastereczkę, Wielce nadobną dzieweczkę, Wieśniaczkę, córkę wieśniaczki; Miała płócienną bluzeczkę, Chusteczkę i sukieneczkę, Pończoszki oraz drewniaczki.
Gerwulf (18:33): *podszedł powoli do pary młodej* - Wybaczcie, ale muszę odejść, pilne sprawy mnie wzywają *uśmiechnął się i sięgnął za pas, wyjął małe zawiniątko* to prezent dla Was, na nowej drodze życia, niech Wam darzą bogowie *ucalował dłoń Tashy i uściskał Tensa, powoli wyszedł z karczmy*
Wielebny (18:34): *podrygując przy stole podśpiewywał niewyraźnie pod nosem co i rusz śmiejąc się głośno*
tatsu (18:34): *Przytupując do rytmu szarpała struny gęśli i śpiewała przymknąwszy ponownie oczy* Natychmiast doń przystępuję: Dzieweczko, żal mnie zdejmuje! Zimno tu, a wicher duje - Wieśniaczka zaś odpowiada: - Ja doskonale się czuję I wiatrem się nie przejmuję, Wesołam sobie i rada!
Tensarioth (18:34): *Tanczy razem z dzbanem w reku,i dokłada go na szynkwas*po czym wesoło hula po karczmie*
Tasha (18:35): Bywaj, dobry krasnoludzie! Dziękujemy za twoje towarzystwo! *pomachała w tańcu Gerwulfowi*
Tensarioth (18:36): moze wina kochanie*zapytał jej tancząc*
Novisiliel (18:36): *odstawiła pusty już kielich na blat stołu i wstała. Przeciągnęła się i skierowała się ku wyjściu. Odwróciła się jeszcze na chwilę i skłoniła się gościom. Zwróciła się ku drzwiom, otworzyła je i wyszła z karczmy*
tatsu (18:36): *Zapamiętała się w śpiewie i grze...* Dzieweczko - mówię - przychodzę, Chociaż mi nie jest po drodze; Litość przymusza mnie srodze potowarzyszyć wieśniaczce, Bo nie przystoi niebodze Bydełko pasdać we trwodze, Samiutkiej jednej biedaczce! Jestem prostaczka, mój panie Lecz swoje mam rozeznanie! Idź sobie! lepiej się stanie - Tak odpowiada wieśniaczka - Miej o swym stanie staranie, Nie każdy co chce dostanie, Choć rzecz się wydaje łatwa.
Tasha (18:37): Chętnie, słońce, nalej... Tańczysz jak demon *zachichotała*
Thaumiel (18:37): *do karczmy wszedl pospiesznie demon, dostrzec dalo sie nie pokoj na jego twarzy, który po chwili zniknął na widok pray młodej zbliżył się do niej i rzekł*Wybaczcie moi mili iż tak późno lecz jednak jestem i chcę wam życzyć szczęścia na nowej drodze życia, prosto od serca
Tasha (18:38): O wilku mowa *roześmiała się* Witaj Thaumielu! Siadaj, napij się z nami!
Tensarioth (18:38): *popatrzał na demona *Sokrotne dzięki ci Thaumielu,po czym nalał do jej kilicha wina,a sam napił sie z dzbana*
tatsu (18:39): *Chwilę grała motyw przewodni pieśni, dając odpocąć gardłu. Po chcwili jednak znów zaśpiewała* Miła, tyś piękna i drobna, Do chłopki nic nie podobna; Pewnie Twa matka czcigodna Poczęła Ciebie z rycerzem; Prawda to jest niezawodna, Żeś jest tym więcej nadobna, Im więcej patrzę na Ciebie. Panie, rodzina ma cała Rolą się z dawna parała; Siała, zbierała, orała - Tak odpowiada wieśniaczka - Rycerzem być żadna chwała Praca by wam się przydała, Zamiast waszego próżniactwa!
tatsu (18:40): *Uśmiechnęła się wesoło i dokończyła śpiew* Więc, pastereczko ma miła, Wróżka to pewnie sprawiła, Żeś na świat się narodziła Jako najgładsza wieśniaczka; A jeszcze gładszą byś była, Gdybyś tak się położyła Wraz ze mną u tego krzaczka. Panie, kto roi gupoty Prędko mu idą zaloty; Wziąłbyś mnie, wierzę, w obroty - Tak odpowiada wieśniaczka - Ale ja nie mam ochoty Jak byle jaka łajdaczka. Dzieweczko, przyznam bez sprzeczki, Żem dotąd nie znał dzieweczki O tak złośliwej jadaczce! Panie, tak mędrzec powiada, Że manna, gdy z nieba spada - To jeden - je, drugi - patrzy!
Dishur (18:41): *zerknoł na demona.. jego skrzydła lekko drgneły.. wypił reszte napoju z kielicha.. rozejrzał sie powoli po karczmie.. znów wpatrując sie w Tatsu..*
Thaumiel (18:41): *rozweselil się usłyszawszy głos Tashy po czym usiadł i nalał sobie wina*To niesamowite, ja jeszcze pamiętam dni w których nie spodziewałbym się, że was spotkam, a dzisiaj ślub bierzecie, przykład jak przyszłość staje się historią*upil łyk wina*Gratulacje należą się wam obojgu, prawdziwą miłość trudno znaleć zatem wznieśmy toas*wstał i uniósł kielich*za prawdziwą miłość !Niech żyje wiecznie, a sny o niej zostawmy tym, którzy w nią nie wierzą*spelnia toast*
Boror (18:42): By nie zbrakło wódki to mądry Pan Młody do każdego litra dolał kwartę wody. *Bez obrazy*uśmiechną sie*
tatsu (18:42): *oderwała dłoń od strun pozwalając melodii wybrzmieć. Zwiesiła głowę i odłożyła gęśle na bok. Rozmasowała delikatnie dłoń i palce, które szarpały struny*
Tensarioth (18:43): *Chwycił dzban z ogrzą wódka i wychylił cały dzban,krzywiąc się lekko*
Boror (18:45): Jednak ten pan młody mocne ma gardełko Ale panna młoda przytrze mu skrzydełko
Thorin (18:47): *wziąd dwa dzbany z wódką jeden dał Demonowi a drugi sam wypił*zdrowie młodej pary Thaumielu
Tensarioth (18:48): *Przytulił się do ukochanej i wyszeptał jej coś na ucho*
tatsu (18:48): *Zachichotała słysząc słowa Borora i dodała swój toast* Zacni sąsiedzi, przyjaciele mili, Młodych będziem zdrowie pili. Wykrzyknijmy wszyscy razem, by nam byli W zdrowiu szczęściu setne lata z nami żyli. Karczmarzu wino dla wszystkich!
Karczmarz: tatsu stawia wszystkim wino!
Thaumiel (18:48): Zdrowie !*uśmiechnąwszy się przechylil dzban nalewając sobie wodkę do kielicha po czym wypił jego zawartość*
Tasha (18:48): Panna młoda słabą ma główkę, pan młody musi nadrabiać za nas oboje, Bororze! *unosi kielich, nie wiedząc, że znów jest tam oszukańcze wino* Oby nam się!...
Tasha (18:50): *uśmiecha się promiennie do ukochanego i wszystkich pijących przy stole, wychyla kielich, gorzałka parzy gardło*
Tensarioth (18:52): *Chwycił kawał mięcha w reke i przegryzł wypitą wódke*
tatsu (18:53): *ostrożnie ujęła kielich w dłoń i upiła mały łyk. Skrzywiła się lekko i odstawiła naczynie na stół. Delikatnie dotknęła gęśli, lecz nie podjęła ich, by grać.*
Boror (18:54): Upił kolejny kufel piwa po czym zaśpiewał: Pijem tą gorzałke chociaż parzy gardło ciekawe czy jutro bedziem widzieć barwno
Tensarioth (18:55): Oj Boror'ze napewno barwno będziem widziec *chwycił dzban z winem *Twoje zdrowie i wszystkich tu zgromadzonych krzyknoł*
Tasha (18:57): Mów za siebie, słonko... *skrzywiła się, już w tej chwili tracąc zorientowanie w pomieszczeniu*
Wielebny (18:57): *chyłkiem przemknął w kierunku piwniczki karczmarnej i zniknął w jej zakamarkach*
Thaumiel (18:58): *unosząc kielich wyrecytował*Niech nas świat pominie dzisiaj w swym planie, wiatr odpuści nam swej nieuchwytności, niech nam słońce dziś pozwoli odpocząć, a księżyc z nieba nie znika, niech nam gwiazdy świecą równo w rzędzie, niech słowa będą tylko prawdziwe, myśli tylko piękne, uczucia dobre i miłość wieczna !Jutro niech będzie zupełnie innym dniem, mogą nam odebrać jutro, ale dzisiaj zostawmy sobie jako pierwszy dzień reszty swojego życia !
tatsu (18:58): *Zaśmiała się lekko i wyrecytowała* Piją goście, piją młodzi Karczmarz już gorzałkę chłodzi Już mięsiwa nam podają Pierwsi się pod stół staczają Pijmy zatem, ja to powiem zacnych naszych Młodych zdrowie! *uniosła kielich w górę i upiła łyk, spełniając toast*
Thorin (19:01): *wypi resztę dzbana*ja jusz muszę niestety powoli iść*mówił z smutkiem w głosie*żona sama w zamku synem się zajmuje nie ma serca jej tak zostawiać
Dishur (19:03): *wyrwał się nagle z zamyślenia.. rozejrzał po karczmie.. siegnoł do dzbana z winem który stał na stole i wlał sobie nieco wina do kielicha.. upił łytk.. skrzywił się.. * Jak ludzie moga to pić.. *rzekł sam do siebie.. *
Tasha (19:03): *uśmiecha się radośnie, z myślą, by kichać na zamroczenie spowodowane dziwnym winem* A ja chcę wypić za zdrowie tatsu, która raczy nas dziś swoją piękną muzyką i słowami, niewątpliwie umilając wszystkim czas!
Tensarioth (19:05): *Uniusł kielich wódki w geście toastu*Zdrowie pani tatsu*krzyknoł i wychyl;ił całośc*
Tasha (19:05): Zdrówko... *mruknęła i wypiła jeszcze jeden łyk*
Thorin (19:05): *odwrócił siedo Dishura*ma pan rację...to piją elfy*zaśmiał się*proszę spróbować orczej wódki*odwrócił się do Tashy*Zdrowie tatsu!!
tatsu (19:06): *Zeszła ze stołu i usiadła na ławie. Uśmiechem podziękowała Tashy za miłe słowa. Bladą twarz ozdobiły delikatne rumieńce, kiedy usłyszała toasty na swą cześć*
Boror (19:07): *Pijmy więc *zakrzykną krasnolud upił gorzałki
Thorin (19:07): *wyszedł z kaczmy z wyraźnym smutkiem na twarzy*żegnajcie wszyscy!
Thorin (19:07): *wyszedł z kaczmy z wyraźnym smutkiem na twarzy*żegnajcie wszyscy!
Tasha (19:08): Żegnaj, Thorinie, dzięki za towarzystwo twoje i małżonki!
Dishur (19:09): *usmiechnoł sie lekko pod nosem..* orczej wódki.. nie dziekuje.. nie pijam takich trunków.. * wypił całą zawartość kielicha.. krzywiąć sie przy tym.. *
Daniello (19:10): -Pijmy pijmy puki jest! *krzyknął elf* -Zdrowie wszystkich elfów i krasnoludów! Zdrowie! *chwycił za dzban i wypił do dna*
tatsu (19:11): *Uśmiechnęła się lekko słysząc toasty. Zamyśliła się, odbiegła myślami w daleki czas....*
Boror (19:11): Zatacza zatacza się już elfik młody pewnie jutro pierwzszy bedzie biegł do wody
Daniello (19:12): -oj możliwe! *rzekł śmiejąc się*
Tasha (19:13): Elfik pierwszy, a za nim całe nasze towarzystwo. Dobrze że w zamku Tensa jest przyjemna łazieneczka *mruknęła, upiła łyk z kielicha, obiecując sobie, że to przedostatni*
Dishur (19:15): *Jego wzrok znów spoczoł na Tatsu.. jego oczy swieciły lekko.. zamyślił się.. po krótkiej chwili.. zerknoł na młodą pare.. po czym rozejrzał sie po stole.. * Kage ner we dero na ese ta wde..
tatsu (19:16): *Odchrząknęła i wstając, ujęła kielich w dłoń. Po czym wyrecytowała mocnym, śpiewnym głosem* Pijmy więc za zdrowie Młodych, Którym złączył się tu świat! Z dwu tak różnych kropel wody Wyrósł nowy, piękny kwiat! Pijmy, by kwiat ich miłości Nigdy im nie zechciał zmarnieć, By uczucie, co w nich gości Nie zostało tylko ziarnem!
Daniello (19:16): -Ależ trzeba pić! Boror zaśpiewaj jeszcze jakąś krasnoludzką śpiewkę! *rzekł siadając nieopodal krasnoluda*
Tasha (19:16): *zerknęła na Dishura* Twoje zdrowie, Panie, zwróć uwagę że mówię to we wspólnym. *uśmiechnęła się*
tatsu (19:17): *Uniosła kielich i spełniła toast. Po czym usiadła, wychyliła wino do końca i westchnęła*
Tensarioth (19:17): *Rozejrzał sie po stole i chwycił za dzban miodu pitnego*Kochanie może troszeńke miodku chcesz*zapytał z uśmiechem*
Boror (19:18): Krasnoludzkie baby mają po dwa brzuchy jeden na kartofle, drugi na znajduchy.
tatsu (19:18): *Uśmiechnęła się słysząc przyśpiewkę Borora*
Dishur (19:18): *spojrzał na Tashe..* i Twoje zdrowie.. i Twego męża.. panienko.. niech Altar świeci jasnym płomykiem nad waszymi duszami..
Tasha (19:19): Hihi, a coś ty mi zrobił z winem, ze pachnie jak tamta gorzałka?! *wymamrotała* Miód dla niedźwiadków, zaraza... *chichocze*
Tensarioth (19:20): Winko przednie jest,a co się z nim stało sam nie wiem*zachichotał*A ja wręcz przeciwnie napiję sie przedniego miodku*Wychylił pół dzbana miodu*Wspaniały mówie ci,może jednak się skusisz na szklanice*zapytał*
Tasha (19:20): *na pozdrowienie Dishura odpowiedziała ciepłym, nieco bladym uśmiechem* Cos czuję że moja dusza troche zachorowała od tej wódki. *oparła głowę o ramię męża*
tatsu (19:20): *Zmarszczyła brwi, w skupieniu słuchając brzmień głosów zebranych gości*
Tasha (19:21): Ach, nalej tego miodu! Wszystkim! Zdrówko!
Tensarioth (19:22): Nalejcie wszystkim tego wspaniałego miodu pitnego*zwrócił się do ludzi obsługujących stoły,po czym sam nalał jej do pełna *
Dishur (19:23): - Dusza.. *usmiechnoł się.. *chciałaś chyba powiedzieć niedoskonała klatka dla duszy.. *jego oczy zmieniły kontrast na ciemny zieleń.. *
tatsu (19:24): *Dłonią zakryła kielich, dając znak, iż nie potrzebuje na razie trunku*
Boror (19:24): Pijem miodek pijem jak dzikie niedźwiedzie, jutro bedziem siedieć jak nieżywe śledzie
Tensarioth (19:25): *uniusł puchar w górę i krzyknoł* zdrowie!!
tatsu (19:25): *Parsknęła śmiechem słysząc bororową przyśpiewkę* - Prawdę mówicie, panie!
Daniello (19:26): *nalał sobie miodu i zmieszał z orczą wódką, upił trochę i skrzywił się* -Zdrowię... *nie dokończył*
Tasha (19:27): Ciało choruje na niedosyt dóbr doczesnych, miodku między innymi, dusza natomiast zachłysnęła się dziś szczęściem... *zerknęła na Dishura*
Dishur (19:30): - Ciekawe stwierdzenie.. *zerknoł na Tatsu..po czym zerknoł na swój kielich wypełniony po brzegi miodem.. upił łyk. i skrzywił się..*
Daniello (19:31): *chciał wskoczyś na stół, ale źle postwił nogę i spadł na podłągę nieopodal krzesła* - Oj chybaście wykrakali! *czarne oczy elfa zaświeciły dziwnym blaskie*
tatsu (19:31): - Jak śledzie nieżywe uwędzone dymem Lecz będziem jako źrebce nim dzionek nie minie! *Zanuciła wesoło, podejmując temat od Borora*
Tensarioth (19:31): Wybaczcie mi panowie i panie lecz muszę sie udac do swego zamku w bardzo pilnej sprawie...postaram się jak najszybciej wrócic*ucałował ukochana i wyszeptał cos do ucha po czym pospiesznie wyszedł z karczmy*
Tasha (19:31): *zamyśliła się na moment, spoglądając w zielone oczy nieznajomego*
Tasha (19:32): *uśmiecha się do męża*
Tasha (19:32): Wracaj do nas prędko.
tatsu (19:33): *Zerwała się z ławy zaniepokojona odgłosem upadku Daniella* - Pomocy nie trzeba?
Boror (19:34): A jak dzionek minie pójdziem wnet wojować potem pić pójdziemy żeby nie chorować kontynułował za tatsu
Tasha (19:35): Ależ!... *wstała i podchodzi do Daniella* Co z wami, Panie?
Daniello (19:35): -Jakoś się pozbieram, no tak za dużo wypiłem, jak zwykle *rzekł elf, rozsiadając się na krześle*
tatsu (19:36): - Na choroby wszelkie dobre trunki mocne Człek kielich wypije nad ranem się ocknie. *Zanuciła i usiadła uspokojona odpowiedzią Daniella*
Boror (19:37): Jak śpiewałem elfik młody jeszcze miękki Ale za to szybko gania po panienki
Tasha (19:38): Straszycie, panie elfie, doprawdy! *panna młoda lekko się zachwiała, siada z powrotem, wygładziła białą suknię* Karczmarzu... Mój drogi! Przynieś jeszcze miodu dla wszystkich!
Dishur (19:38): *spojrzał na Daniella..po czym chwycił swój kielich i wypił wszystko do dna.. strasznie się krzywiąc.. * Wstrętne.. * rozejrzał się po stole szukająć dzbana z wodą.. kiedy już go znalazł nalał sobie wody do kielicha.. sięgnoł do kieszeni ww płaszczu po pudełeczko z zielem.. z którego wsypał troche ziela do kielicha.. i spowrotem je schował.. rozprostował skrzydła.. i upił łyk napoju.. *
Boror (19:39): Nad ranem sie ocknie w lubej swej stodole A jej ojciec bedzie gonił go przez pole
Daniello (19:42): *Elf chcąc uspokoić towarzystwo wskoczył na ławę, tym razem obeszło się bez upadku* -A co tam! Nie może się zmarnować! Zdrowie! *Elf chwycił spowrotem dzban z mieszniną miodu i wódki*
tatsu (19:42): - Ojciec gonić będzie ze sierpem przez pole Potem jeno wyglądać komu oddać rolę *Zaśmiała się wesoło*
Tasha (19:44): *klaszcze w dłonie, roześmiana, rozbawiona śpiewkami*
Daniello (19:47): -Przepowiadacie że mój ślub będzie następny? *zaśmiał się elf, zaskakując ze stołu i biorąc duży łyk z dzbana*
Boror (19:48): Odda jemu role bo on młody pilny za to głowe słabą ma do trunków silnych
Boror (19:48): Odda jemu role bo on młody pilny za to głowe słabą ma do trunków silnych
Dishur (19:48): *spogladał co jakiś czas na rozbawionych gości i Tashe.. * Ciekawe co przyniesie jutrzejszy dzień..? *burknoł sam do siebie.. *
tatsu (19:49): *Zaśmiała się wesoło* - Jam nie wróżka, nie jasnowidz, nie widzę przyszłości, znam ja tylko przeszłość, bielejące kości *uśmiechnęła się smutno*
Daniello (19:49): -A jest jakaś chętna panna? *zapytał*
Elghinn (19:50): *Do karczmy weszła smukła ,nienaturalnie blada kobieta o pięknych lecz smutnych oczach. Spojrzała na twarze zgromadzonych w karczmie, po czym udała się do najbliższego stolika.*
Tasha (19:51): Łap, Daniello! *rzuca w stronę elfa swoim bukietem kwiatów, który gładko poszybował nad stołem* Twój następny! *zerka wesoło na Dishura* Jak na mój gust, jutrzejszy dzien przyniesie leczenie kaca winem, chyba że ktoś, kto steruje naszymi planami i przeznaczeniem *skrzywiła się, wypowiadając to słowo* zaplanował dla nas coś innego.
Boror (19:51): Bielejące kości zostaną po wrogach jak ten młody ruszy w dal wojować
Dishur (19:51): *spojrzał na Tatsu..* Przeszłość.. do przeszłości niechce wracać.. zalenej krwią i cierpieniem.. *jego oczy zabłysły.. upił łyk napoju.. *
Daniello (19:52): *Złapał bukiet, lecz nic nie mówił. Śmiał się tylko*
Elghinn (19:53): *Zamyśliła się przez chwile na jej twarzy malował się strach i cierpienie. * Karczmarzu wina! *zawołała.*
Karczmarz: Elghinn wino dla Ciebie!
tatsu (19:53): *Drgnęła, oczy ślepe otworzyła i twarz ku Dishurowi zwróciła* - Wasz głos, panie... wciąż echem brzmi w zakamarkach pamięci... teraz to... *Potrząsnęła głową odganiają myśli*
Dishur (19:54): *zerknoł na Tashe..* Trzeba było sie ograniczać z mocnymi trunkami.. dla mnie to wszystko ma jeden wstręty smak.. my Smoki .. chocaż bodajże z tamtąd skąd pochodze pijemy Kashe.. *usmiechnoł sie.. po czym zamyslił się spoglądając w kominek..*
tatsu (19:54): - Młodego do miecza i na wojnę ciągną, starców się zostawia, przecież tak nie wolno! *Zaśmiała się lekko, bez radości*
Boror (19:54): Czemu nie śpiewacie, przecież was tu wielu czyście na pogrzebie, czyśta na weselu.
Elghinn (19:55): *gdy upiła wina z kielicha, humor znacznie się poprawił, a na ustach pojawił się łagodny uśmiech*
Tasha (19:56): Nie jestem tu, panie, żeby się ograniczać, mam co świętować... *westchnęła, odpieła jeden z białych kwiatów wpiętycvh we włosy, poczęła się nim bawić w palcach*
tatsu (19:56): *Wciągnęła z wizgiem powietrze, gdy usłyszała słowa Dishura. Twarz stała się blada, rumieńce zgasły, jak i uśmiech*
Tensarioth (19:57): *Wbiegł spowrotem do karczmy i usiadł koło ukachanej całujac lekkow policzek *duzo mnie omineło *zapytał i upił reszte wina z dzbana*
tatsu (19:58): *przyciągnęła gęśle i jęła na nich cicho brzdąkać. Spod półprzymkniętych powiek wypłynęła łza, którą tatsu natychmiast staarła niecierpliwym ruchem*
Tasha (19:58): Ograniczać się i marudzić... *wymruczała pod nosem smętnie* Nie, słonko, żałuj tylko, ze nie słyszałeś paru śpiewek tatsu i Borora! I troche miodu ubyło.
Boror (19:59): Wbiegł pan młody szybko szukając swej żony penie łoże ścielał żeby być gotowy zaśpiewał i roześmiał się wesoło
Tensarioth (19:59): Panowie *zwrócił się do grajków* zagrajcie nam coś jeszcze nam.
Tasha (19:59): *upiła trochę miodu i zachichotała, słysząc słowa Borora*
Tensarioth (20:01): *Chwycił szybko ukochana za reke i dał sie porwac rytmowi muzyki*
Dishur (20:01): *spojrzał na Tatsu.. jego oczy poajśniały.. wyczuł jej zmiane nastroju.. * Czy coś Cię Pani zaniepokoiło w moich słowach.. ? *poruszły lekko skrzydłami..*
Elghinn (20:03): *wstała i podeszła do szynkwasu, poprosiła o klucz do komnaty, na blat położyła kilka monet, podziękowała skinięciem głowy po czym skierowała się na górę*
tatsu (20:03): - Łoże zaścielone, cudnie przybrane kwiatami gdzie zmiesza się czerwone wino z winem białym *Uśmiechnęła się leciutko*
tatsu (20:04): *Potrząsnęła głową w odpowiedzi na pytanie Dishura* - Dziękuję Wam za troskę. Nic mi nie jest.
Boror (20:05): tatsu ty sie niesmuć teraz czas radości bawmy się więc razem moi mili goście
Tasha (20:06): *podczas tańca wyjęła z włosów jeszcze jeden biały kwiat, wrzuciła go do dzbana z czerwonym winem, białe płatki natychmiast nabrały koloru krwi. Mrugnęła wesoło do tatsu*
Tensarioth (20:07): *Upił jeszcze pożądny łyk z dzbna i odstawił na szynkwas ciągnąc ukochaną za reke do stolika*
tatsu (20:07): *Uśmiechnęła się wymuszenie* - Smutek we mnie gości i już wylazł teraz Trzeba by go skopać, niechże go cholera! *Zaśmiała się sztucznie*
Dishur (20:08): * upił łyk z kielicha..* Czyżby.. Mam dziwne przeczucie że kiedyś juz cie spotkałem.. *spoglądał na Tatsu..*
Tasha (20:09): Pies niechaj chędoży wszelkie smutki! Napijmy się jeszcze.
Daniello (20:10): ...wódki! *dokończył elf i zaśmiał się*
tatsu (20:10): *Odwróciła twarz w stronę głosu Dishura* - Być może, panie, spotkaliśmy się już... być może - dodała ciszej odwracając twarz.
Boror (20:11): Pijmy krzykną i zaśpiewał Po cholere smutek skoro dzień radości teraz pijmy wszyscy niech sie nikt nie złości
Tasha (20:12): ..orczej *dokończyła za elfem ze smiechem* Gdzie ten dzban?
tatsu (20:12): *Uśmiechnęła się i zanuciła* - Pijmy zatem miody, wina, wódki przednie Niechaj noc nam zajaśnieje, jako słonko we dnie.
Tasha (20:13): Karczmarzu wina dla wszystkich!
Daniello (20:13): *elf dolał sobie poraz kolejny i uniósł dzban* ooooo tu!
Dishur (20:14): - Powiedz mi z kąd pochodzisz Pani.. *jego wzrok skupił się na jej twary..*
Boror (20:14): Dzbanek orczej wódki szyybko osuszymy nikt niech nie ostaje bo dostanie kijem zaśmiałsię wesoło i upił gorzałki
Tasha (20:15): Polej, drogi Daniello, nie żałuj pannie młodej *zachichotała*
Daniello (20:16): -Ano, kto by śmiał szlachetny Bororze. Pijmy puki widno!
tatsu (20:17): - Kijem porachujem wszystkie żebra, kości Temu, kto nas miodem dobrze nie ugości *Zaśmiała się lekko*
Afrodyta (20:19): *Weszla do karczmy powolnym krokiem siadajac przy pierwszym wolnym stoliku*Witajcie kochani*Krzyknela usadawiajac sie wygodnie na krzesle*
Boror (20:19): Jednak nas tu goszczą miodem i gorzałką gdyby tak nie było działał bym już pałką
tatsu (20:19): - Moje pochodzenie jest mało ważne, panie - zwróciła się do Dishura - Teraz mieszkam w Kasztelu Quess, na ziemiach Quidden... na obrzeżu Galimoru. Gniazda i przeszłość... zostawmy na inny czas... - zakończyła cicho.
tatsu (20:20): - Gorzałka i wino, pomieszane trunki Jutro z głowek naszych polecą nam wiórki *Zachichotała*
Tasha (20:21): Witaj Afrodyto *uśmiechnęła się do nowo przybyłej*
Daniello (20:21): -A cóżbym panny młodej próźb nie wysłuchał! *podbiegł do Tashy i nalał wódki do jej wystawionego kielicha*
Dishur (20:23): - Gniazda.. *usmiechnoł się pod nosem.. * Czyli jesteś Smoczycą..? *wypił całą zawartość kielicha.. jego oczy pojasniały.. rozłozył lekko skrzydła.. * Ciekawe..
Tasha (20:23): Dziękuję, twoje zdrowie, drogi elfie! Jeno uważaj z tym bieganiem z dzbanem, byś znów nam się nie wywalił na posadzkę!
Tensarioth (20:24): *Podnosi głowe z ramienia ukochanej i sięga po dzban wódki orczej przechyla i upija troszke,po chwili zwrócił się do ukochanej*chces troszke*hic*??Widząc iż kielich ma pełny stuknoł się z nią leciutko i wypił do dna*
Boror (20:24): Polecą polecą wiury jak ta lala a my tu pijemy do białego rana
Daniello (20:25): -Wież mi, bęe ostrożniejszy * rzekł wracając na miejsce*
Ethariel (20:25): *tętent kopyt, rżenie konia, czyjś śmiech. Drzwi skrzypnęły. * Witajcie! *rozejrzała się po karczmie* Wesele? Czyje? *zobaczyła Tashę i Tensariotha* Życzenia szczęśliwego życia, szczęśliwego w waszym pojęciu! *dopiero teraz siadła przy wolnym stole*
tatsu (20:26): *Nerwowo poruszyła się na ławie* - Mówiłam, panie, byśmy moje pochodzenie zostawili na inną okoliczność. Teraz nie czas po temu. - rzekła odpowiadając na słowa Dishura.
Afrodyta (20:26): *Zamyslila sie gleboko*To moze jeszcze jeden toast za Tensariotha i tashe?*Rzekla*
Boror (20:27): Są tu nowi goście drzwi sie otwierają Tam za dzwiami konie miejsca już nie mają
Tasha (20:27): Witaj Ethariel! Zapraszamy, siadaj, siadaj, wypij z nami!
tatsu (20:27): - Do białego rana będziemy balować, kto kroku nie dotrzyma, pod stołem się schowa *Zachichotała*
Ollbi (20:29): - Witajcie wszyscy a w szczególności państwo młodzi *powiedział wchodząc do karczmy* - Wybaczcie, że tak późno, ale miałem sprawy do załatwienia. Mam nadzieję, że pan młody jest w stanie jeszcze wypić ze mną kieliszek wina?? *zaśmiał się* - Niech żyje para młoda *krzyknął donośnie*
Dishur (20:29): - Jak chcesz.. * wyciągnoł z kieszeni płaszcza huste i starannie wytarł kielich.. schował go.. po czym wstał.. * - Bywajcie.. *rzekł.. i powoli wyszedł z karczmy..*
Boror (20:30): schowa się kto słabą głowe ma do picia nawed jeśli ręce mocne ma do bicia
Ethariel (20:30): Chętnie *odparła i sięgnęła po wino*
tatsu (20:30): *Skłoniła się za wychodzącym Dishurem żegnając go*
Afrodyta (20:32): *Zdziwiona ze nikt nie odpowiada krzyknala*Tak wiec wniesmy toast za nowozencow,aby szczescie im zawsze sprzyjalo*Pochwycila wino....
Tensarioth (20:32): Oj jest jest*uniusł głowę z ramienia ukochanej..jeszcze ze dzban bym wypił*hic*
DiabloAngel (20:32): *Drzwi karczmy uchyliły sie powoli po czym w pomieszczeniu znalazła sie osoba średniego wzrostu*Oho widze że dzisiaj uroczystość*uśmiechneła sie lekko po czym spojrzała sie w strone Tensarioth'a o Tash'y*Witajcie życze wam dużo szczęścia na nowej drodze życia*skłoniła sie lekko w strone państwa młodych i spojrzała w strone Afrodyty*Witaj przyjaciółko czy mogłabym dosiąść sie do Ciebie??*powiedziała wesołym głosem i spojrzała w strone karczmarza*Karczmarzu wino dla wszystkich!
Karczmarz: DiabloAngel stawia wszystkim wino!
Daniello (20:33): -Grajkowie dziś próżnują, melodyji brak gościom to napewno, nie idzie w smak
Ethariel (20:34): Ja bym chętnie potańczyła *uśmiechnęła się do Daniella* Nie wiem, czy się znamy, Panie. Jam Ethariel *skłoniła mu się elfka*
tatsu (20:34): - Słaba głowa, mocne pięści, chłop na schwał rzec można Tysiąc wrogów nie da rady, lecz powali wódka groźna *Zanuciła*
Ollbi (20:34): Ależ tu ładnych białogłowych widzę *odparł* - Ale panna młoda to wygląda wprost jak Bogini. Czy zechcesz ze mną zatańczyć przy tej karczmarnej orkiestrze??*zapytał* - Grajkowie, coś żwawego *krzyknął*
Afrodyta (20:35): Oczywiscie jak zawsze milo Cie widziec moja droga,siadaj prosze*Rzekla z usmiechem na twarzy*
Daniello (20:35): -To dla mnie zaszczyt *ukłonił się* Jam jest Daniello!
Tasha (20:36): *rozpromieniła się jak słoneczko, słysząc słowa Ollbiego* Bardzo chętnie, drogi panie! Pozwolisz, skarbie? *mruknęła do pijanego męża*
Ethariel (20:38): *przeciągnęła się* Zatańczyłabym, gdyby nie to, że wkrótcę pewnie zasnę... Spróbować można *mówiła trochę do siebie, trochę do powietrza, jak nienormalna. Upiła wina*
DiabloAngel (20:38): *Chwyciła delikatnie kielich z winem po czym skierowała sie w strone Afrodyty i zasiadła wygodnie na miejscu po czym poprawiła włosy od twarzy i powiedziała*Miło znowu Cie ujrzeć jak zawsze pięknie wyglądasz*uśmiechneła sie i upiła trunek z kielicha*Zdrowie państwa młodych!
Boror (20:39): Groźna wódka groźna jednk pijem dużo Osuszamy dzbany ale gardła ciągle sucho
Ollbi (20:39): Och, mam nadzieję, że pan młody mi pozwoli *spojrzał na Tensariotha* - Twoja Luba niebawem wróci.*Wzial Tashę za rękę i porwał się w wir tańca* - Niech żyja Pąnstwo Młodzi i gra muzyka *krzyknął donośnie*
tatsu (20:40): - Sucho w gardłach kiejby na pustyni Jeno patrzeć, na wielbłądach nadjadą Beduini
Ethariel (20:41): *poprawiła jasnobłękitną sukienkę i popatrzyła na tańczących, popijając wino*
Tasha (20:42): *roześmiała się, dając się porwać w szalony wir tańca z nieznajomym, pantofelki stukają rytmicznie o parkiet, a biała suknia powiewa nabrawszy pędu. Wesoło mruga do Ollbiego*
Ollbi (20:43): - Prześwietnie tańczysz *rzekł do Panny młodej* - Ach, gdybym ja miał takie szczęście do kobiety jak Tensarioth, to bym był najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. *Wziłął pannę młodą za rękę i pozwołił jej zrobić dwa kręciołki w miejscu *
Daniello (20:44): -Ethariel, mogę prosić? *zapytał*
Artur Wielki (20:45): *Drzwi do karczmy otworzyły się lekko, i do karczmy wszedł Artur.* -Witajcie drodzy mościowie, a w szczególności młoda paro! *Podszedł do młodej pary i wyjął zza pleców miecz dla Tensariotha.* -Prosze ten mievcz został wykuty w mej rodzimej krainie, przez najlepszych w swym fachu. Wypisane są na nim twe i twej małżonki imiona! *Sięgnął do torby i wyjął z niej
Ethariel (20:45): Oczywiście *uśmiechnęła się pięknie i wstała z gracją. Podeszła do Daniella*
Tensarioth (20:45): *Patrząc jak bawi się ukochana chwycił dzban wina i upił troche*
Ethariel (20:46): Witaj, Arturze *zawołała, tańcząc z Daniellem*
Tensarioth (20:46): *Po chwili zawołał*Karczmarzu wino dla wszystkich!
Karczmarz: Tensarioth stawia wszystkim wino!
Afrodyta (20:48): Ohh...czas mnie goni....zegnajcie przciele*Wyszla szybko z karczmy*
Tasha (20:48): *zawirowała w zręcznym piruecie, jej śmiech zadźwięczał na całą karczmę* Ależ, panie, ty też tańczysz wyśmienicie! Huh, tyle dziś wypiłam, aż brak mi tchu!... *odetchnęła, tańczyli nadal. Pomachała radośnie wchodzącemu Arturowi na powitanie*
Artur Wielki (20:49): -Ach witaj Etharial, gdziesz sie podział An'Lion? *Uśmiechnął się i zapytał*
Ollbi (20:50): -Ach, jakież to wino ma śwoetny smak, ale i tak nich nie dorówna smakowi tegoż wesela i widoku dwojga kochających się ludzi*odparł z donosem* - Jeżeli zechcesz Tasha, zwrócę Cię twojemu lubemu, a ja chwilę złapę tchu i się posilę. Oraz wzniosę toast.
Karczmarz: przeszedł po karczmie wraz z kilkoma parobkami i pozbierał puste misy i dzbany. Po chwili na salę ponownie parobkowie wnieśli tace z pieczonym mięsiwem i dzbany pełne różnorakich trunków
Ethariel (20:50): Panie, ty jesteś z...? *zwróciła się do partnera w tańcu* Nie żyje! *odkrzyknęła Arturowi i zasmuciła się*
Daniello (20:51): -Grajkowie! Do dzieła! *rzekł wykręcając Ethariel w szalonym piruecie*
Ollbi (20:52): *Odprowadził pannę młodą na miejsce i udał się do tatsu* - Czy można się przysiąść moja droga? *zapytał z usmiechem na twarzy*
Daniello (20:53): -Oj pani, przepraszam, za dużo dziś wypiłem! *rzekł speszony*
Tensarioth (20:53): *Wstał i podszedł do ukochanej* moze my teraz zatanczymy??
Tasha (20:54): Oczywiście, oczywiście! *powachlowała dłonią zarumienioną buźkę, zanim opuściła Ollbiego odpięła jeden kwiatuszek z włosów i włożyła mu za ucho, roześmiała się, nieźle już wstawiona. Porwała teraz męża na parkiet*
tatsu (20:55): *Uniosła głowę, słysząc pytanie Ollbi'ego* - Przysiąść się możecie, lecz nie jestem niczyją drogą - rzekła zimno.
Ethariel (20:56): Nie szkodzi! Jam przytomna, nie wywrócę się! *odkrzyknęła, odzyskując dobry humor* A w razie czego mnie podtrzymasz, prawda, Panie? *obróciła się z wdzięcznością i uśmiechnęła się promiennie*
Boror (20:56): JHa boror krasnolud porzegnać was musze nie rzucajce przez to klątwy na mą biedną dusze Co do państwa młodych żyjcie w szczęściu długo dzieci miejcie wiele piękne było to wesele Skłonił się młodym a potem dla towarzyszki śpiewów tatsu *żegnajcie wszyscy musze was niestety opuścić*
Boror (20:57): *Zaciągną kaptur* ukłonił się ostatni raz i wyszedł*
tatsu (20:58): *Uśmiechnęła się i rzekła w stronę głosu Borora* - Bywajcie panie!
Daniello (20:58): -Ależ oczywiście! *uśmiechnął się i przyspieszły tępa wraz z muzyką grajków*
Tasha (20:58): Bywaj, drogi Bororze! Dziękujemy za świetne krasnoludzkie śpiewki!
Ollbi (20:58): -Wybacz, o Pani, że cię uraziłem tym zwrotem, ale było to jedynie z grzeczności. *odparł* - Dziękuję za pozwolenie *I usiadł obok niej* - Widzę, żeś już sobie troszkę powznosiła toastów za państwa młodych.*powiedział z uśmiechem na twarzy* Może teraz razem ze mną wzniesiesz jeszcze jeden?? *zapytał się *
Ollbi (20:59): -Bywaj dzielny krasnoludzie. Niech bogowie Cię mają w opiece *krzyknął do Borora*
Ethariel (21:00): *porwana tańcem, roześmiała się perliście.* Zdaje się, iż zrzesza nas ta sama gildia. Luinril, mam rację?
tatsu (21:00): - Grzeczność po mojemu inaczej wygląda - rzekła upijając łuk wina. - Poufałość do grzeczności ma się nijak.
Tasha (21:01): *tańcząca para młoda tańczyła coraz wolniej i wolniej. W końcu stanęli w miejscu, całując się. Wino działa!*
Daniello (21:01): O tak, pani, zgadza się *rzekł elf*
Ethariel (21:03): Powiedz, Panie, coś o sobie, bo na razie na mnie spoczywa ciężar podtrzymania rozmowy *uśmiechnęła się pięknie i zawirowała*
Tensarioth (21:04): *objoł lekko ukochaną i jakby lekko sie kołysał*
Ollbi (21:04): -Wybaczcie moi drodzy, ale muszę was na chwilę opuścić. Niebawem wrócę i znów z wami się zobaczę. Mam nadzieję, że nie wszystkich pod stołami zastanę*odparł z uśmiechem na twarzy* - Wybacz Pani, żę Cię muszę tak szybko opuścić. Za Twoje zdrowie!*Wypił łyk wina i wyszedł z karczmy*
Daniello (21:06): Niestety będę musiał Ciebie pani i wszystkich opóścić gdyż zasiedziałem się! *rzekł* Wzywają ważne sprawy! *wyszedł z karczmy*
Tom Bombadil (21:07): *do karczmy wszedł brodaty barbarzyńca, rozejrzał się po zebranych z delikatnym uśmiechem. Kiedy zlokalizował ich tańczących powoli zajał miejsce przy jednym ze stołów. Nalał w kielich miodu i powoli popijał trunek wcześniej wznosząc go w kierunku pary młodej*
Ethariel (21:07): Bywaj, Panie! *popatrzyła za nim i podeszła do "swojego" stołu. Siadła i dopiła wino*
Tensarioth (21:08): *Chwycił Dzban z ogrzą wódka i opróznił do końca*Coraz lepsza ta wódka*hic*
tatsu (21:08): *wsłuchała się w muzykę i gwar rozmów. Upijając łyk za łykiem wino z kielicha pogrążyła się w myślach*
Artur Wielki (21:09): *Podszedł do Ethariel i zapytał.* -Czy moge ja cię teraz porwać do tańca?
Ethariel (21:09): *popatrzyła za okno* Hmm... Ja również wybywam. Bywajcie! *pożegnała młodą parę i gości. Wyszła z karczmy. Oburzone rżenie konia, parsknięcie, stuk kopyt o bruk.*
Tasha (21:09): *obejmuje chwiejącego się mężusia, sama ledwie stoi prosto* Słonko, już dosyć picia...
Tensarioth (21:11): Jestem za tym iz najwyższy czas zbierać sie do zamku*hic*
Tom Bombadil (21:11): *wyciągnął się za stołem i począł leniwie przeżuwac kawałek pieczonego mięsa*
Tasha (21:13): *Karczma powoli pustoszeje... Panna młoda ukłoniła się Tomowi* Miło że zawitałeś, szefie! *szepcze do męża* zbieramy się, słońce, przyjedzie ktoś po nas? Huh, nie dociągnę cię do zamku, taki kawał drogi...
Tasha (21:15): *ukłoniła się karczmarzowi* Dzięki, gospodarzu, za świetne przyjęcie! Wynagrodzę cię złotem odpowiednio... Nazajutrz... Chodź kochanie! *słychać nadjeżdżającą karocę*
Tom Bombadil (21:15): *uniósł kielich słysząc słowa Tashy* Parobkowie Karczmarza czekają już przed Karczmą moja piękna *rzekł z uśmiechem* Wystarczy wskazać droge.
Tensarioth (21:15): Oczywiście że kareta stoi pod karczma*hic*Taka jaką sobie wymarzyłas piękna *hic*biała kareta zaprzężona w siedem *hic*białych koni.*chwycił jeszcze dzban wina po drodze skłonił sie lekko gościom i chwycił ukochana pod reke*Żegnamy państwa ale musimy coś załatwić w zamku*hic i zachichotał*
Ollbi (21:16): -O wróciłem, ale co to??*odparł*- To już się zbieracie?? A ja sądziłem, że zabawa jeszcze potrwa. Ale skoro taka jest decyzja gospodarzy, nie można jej się sprzeciwić. Niech żyją państwo młodzi w zdrowiu i urodzie. Niech Bogowie was mają w opiece *krzyknął donośnie i przechylił łyk miodu*
Tasha (21:17): Zaraza z tą orczą wódką!... *mruknęła* O, dzięki, szefie. Wybacz, ze cię opuszczamy. Misiek, odłóż ten dzban, jeszcze ci mało! *zachichotała. Wychodzą, objęci*