Strona poświęcona jest jednej z gildii istniejących w krainie zwanej Galimor. Gildia nosi nazwę LOTR - Pragnący Harmonii. Możecie tu znaleźć ciekawostki oraz informacje o gildii, jej członkach, toczonych wojnach oraz wielu innych ważnych sprawach dotyczących gildii i samego Galimoru.

Jeśli chcesz odwiedzić naszą krainę kliknij poniżej.
Destination of Heroes - zostań bohaterem

Strona będzie odświeżana i uaktualniana co jakiś czas, w celu dostarczania Wam "Świeżych" wiadomości...

Kronika

21.05.07
Już niedługo zbliża się największy zlot dohowiczów
Mianowicie 16 i 17 kwietnia w mieścinie Warszawą nazwaną zjawią się barbarzyńcy, bardowie, wojownicy, nekromanci i inne kreatury z całej krainy
Tradycyjnie napitku ni jadła nie zabraknie...
szczegóły dotyczące zlotu znajdziecie tu

01.01.07
Karmazynowy mikie w mgnienu oka zrównał z ziemią pasmo gór na wschodzie, zachodnie lasy i wszystko co miedzy nimi się znajdowało..... i tak powstała II Era Galimoru.
Nastała pustka po wielkich dziejach
Przygody, upadki i zwycięstwa
Zanurzyły się w otchłani zapomnienia
Łza spłynęła po licach
W sercu żal i tęsknota
Nie smuć się drogi samotniku!
Zaczyna się żywot od nowa
Rodzi się czas wspanialszy
Zbudujemy świat doskonalszy
Powstaje Nowa Era!


05.05.06 - 17:28
Powstał nowy oddział w gildii. Pod wodzą legendarnego nekromaty mad anta zbierają się Kronikarze Galimoru.

19.04.06 - 20:11
Szum niezwykły panował w karczmie. Nowe wieści z frontu przybyły, a te były wielce zaskakujące. Jedni cichcem w kątach powtarzali z ust do ust, że wojska Chaosu opuszczają pole bitwy. Inni zaś krzyczeli na całą karczmę. - Zawieszenie broni! Pokój! Pokój. Lecz wtedy ci w kątach skryci spoglądali na owych spode łba mówiąc. - Głupcze, nie wiesz jak odróżnić ostrze od klingi miecza, a cóż dopiero pokój na wojnie od wycofania się z niej. Karczma wrzała, co raz to nowymi wieściami. Widziano Lorda Jao, który z mieczem w ręku jakies bliżej nie okreslone okrzyki wydawał. Generałowie wojsk składali obozy i wycofywali się. Tysiące żołnierzy walczących na polu ubitym jeszcze kilka chwil temu, teraz odchodziło spokojnie. - To nie koniec wojny! Powiadam Wam ludzie i insze stwory! Nie jest to też broni zawieszenie, ani tym bardziej pola oddanie! O nie. Chaos siejący na czas jakiś wycofują się z tej wojny, gdyż dźwięk rogu oznajmił inną wojnę dla nich, która sprawą honoru jest. Wciąż jednak odgrażają się, że powrócą ze zdwojoną siłą! - Tak krzyczał jeden z gości karczemnych, co widać znał się na rzeczy. Prawdę ów powiadał. Wojska Harmonii powrócą na pole ubite by bój kontynuować przeciw chaosowi, lecz nie teraz, nie w tym czasie, teraz Pragnący Harmonii neutralni pozostaną. Zarówno wojna jak i sojusze zawarte straciły na mocy, więc oto Blood Raven i Mściciel opuszczają Fannog udając się na swoje ziemie by tam na własna rękę działania podejmować. Takie to wieści poruszały karczmą, a po traktach zdawała się również sama nieść się wieść o wstrzymaniu wojny. Lecz to nie wieść jedyna, oto jeden z założycieli tych, co harmonii pragną, do Galimoru powrócił niespodziewanie. Mad Ant zawitał w skromne karczemne progi w osłupienie wszystkich wprowadzając, gdyż wszystkim było wiadomo, iż ten nekromanta sławny odszedł do świata umarłych. Jak widać, czarna magia nie zna swych granic i do żywych go przyprowadziła. Wiele się zmieniło od czasu, gdy Mad Ant'a imię było na każdego ustach, teraz insze czasy, inne wojny i przymierza. On jednak z podniesionym czołem kroczy pośród nowych swych braci, pośród Pragnących Harmonii. Magią im swą służy, a oni mieczem go bronią.

19.04.06 - 15:28
Wędrowiec stanął u szczytu wzgórza i spojrzał w ciemność nocy. W oddali dostrzegł zamczysko a wokół niego potężną osadę. Zamknął oczy i wspomniał dawne lata. Lata chwały i świetności Galimoru. Wspomniał przyjaciół i wrogów... - zwyciężyłeś mnie w równej walce przyjacielu, pozwól że postawię Ci piwo - oznajmił Tom Bombadil i już chwilę później obaj siedzieli przy drewnianym stole opowiadając o swych przygodach. Wtedy też Tom po raz pierwszy poprosił młodego adepta nekromancji o pomoc w przywróceniu równowagi dobra i zła... "Jakże mogłem odmówić" - pomyślał nekromanta i otworzył oczy - "tyle przygód, tyle walk i tyle przelanej krwi a jednak teraz znów wezwałeś mnie" Zszedł ze wzgórza i udał się do osady. Mijał wojowników i dzieci, kobiety kupców, drobnych złodziejaszków.. Tylu żywych, jak to cudownie znów poczuć ciepło życia. Galimor nawet późną nocą tętniło życiem. Ile to już lat minęło...Ile lat w czeluściach Acheronu... Otworzył drzwi karczmy i dostrzegł grupę wojowników siedzących przy tym samym stole przy którym 4 lata wcześniej siedział z Tomem i uśmiechał się. Obecni w karczmie oniemieli. Grupa wojowników powstała i jak wryta przyglądała się nekromancie. Był także wśród nich Tom Bombadil. Mad Ant oddał pokłon wielkiemu wodzowi, temu który niegdy nie czuł się nim a mimo to poprowadził tysięczne armie ku chwale światłości i Harmonii. Temu który oferował mu schronienie, nakarmił i odział: - Witaj Tomie, wzywałeś mnie więc jestem. Tom połozył rękę na ramieniu strudzonego wędrowca: - powstań, nie wygłupiaj się i usiądź z nami przy kuflu dobrego piwa - piwo heh..- mruknął pod nosem - już zapomniałem jego smak. Usiedli. - opowiadaj nekromanto, opowiadaj o Acheronie, z całą pewnością wiele tam widziałeś - Nie po to tu jestem przyjacielu. Wezwałeś mnie w pilnych sprawach i czekam na wyjaśnienia. - tak...widzisz, równowaga życia i śmierci została zachwiana. Zło szerzy się coraz bardziej. Mrok spowił Galimor. Wiesz co to oznacza.. - przepowiednia Mobiusa... wiem. Czy to już? - tak nekromanto, nadeszła ta chwila. Jesteś tu po to samo co my wszyscy. Od nas zależy przyszłość. Nie możemy pozwolić by mrok spowił świat. Zostaliśmy wybrani, Ty, ja, Leonius, Keroloth i wielu innych. Dziś znów stajemy pod wspólnym sztandarem. nekromanta wstał, podniósł dumnie pierś i oznajmił: - zatem jestem gotów... Uśmiech Toma rozniósł się po sali: - to mi się podoba... dzieci naszych dzieci będą wspominać nasze wyczyny.. a teraz, napij się z nami..